Mieszkasz za granicą już kilka lat i wciąż potrafisz tylko się przywitać i to jeszcze z błędem? Popełniasz ciągle ten sam błąd przez który nauka języka idzie na marne.

Jak uczą się dzieci

Nie da się zaprzeczyć temu, że posiadam zarówno ja jak i ty pewne umiejętności, których nie uczyli nas w szkole. Powiedzmy, że jesteś już duży i umiesz chodzić, umiesz też poznać, czy ktoś płacze ze szczęścia, czy że przelewu nie było. Potrafisz też zapewne obsługiwać telefon, mimo że nie masz na to papierów. Wszystkiego nauczyłeś się nie ucząc się.

Powstaje pytanie – czy języka obcego można nauczyć się mimowolnie, bez uczenia się? I tak i nie. Spójrzmy na dzieci. Zanim pójdą do szkoły i zaczną świadomie uczyć się zasad gramatyki potrafią już poprawie budować zdania. Przynajmniej ja nie znam żadnej mamy, która uczyłaby malucha różnic pomiędzy orzeczeniem, a dopełnieniem. Dzieci uczą się obserwując otoczenie.

To może z dorosłymi jest podobnie? Tylko trzeba stworzyć odpowiednie warunki. Może w takim razie

Nauka języka za granicą

Ja przez długie lata mieszkając w Holandii miałem problem z nauką języka holenderskiego. Właściwie to nie uczyłem się go wcale. Wymyślając różne powody, ale to temat na inny wpis. Chcę powiedzieć, że sam fakt wyjazdu za granicę nie sprawił, że nauczyłem się czegokolwiek poza swojsko brzmiącym goeiemorgen.

Myślę, że nie jestem wyjątkiem. Widzę ten sam problem pośród wielu mieszkających tutaj rodaków. Oczywiście, że słyszałem o ludziach, którzy nauczyli się języka holenderskiego za darmo i bez spojrzenia choćby na jedną stronę w podręczniku. Jak tego dokonali? Możliwe, że całkiem nieświadomie wykorzystali metodę immersji, czyli zanurzenia się w języku. Obracali się pośród Holendrów – w pracy i towarzysko – słuchali, rozmawiali, widzieli żywy język, kiedy i jakich zwrotów używa się w danych sytuacjach.

No, dobrze ale ja nie mam znajomych i nie wychodzę z domu. Zresztą po co bo cały czas i tak pada. Co mam w takiej sytuacji zrobić?

Zanurz się samemu

Możesz zmienić język w komputerze, telefonie na język niderlandzki. Możesz oglądać filmy z napisami, przejrzeć holenderskiego YouTuba, przeczytać “Przedwiośnie” po niderlandzku. Możesz chodzić do Albert Heijna zamiast polskiego sklepu. Możesz też wpaść z butelką czystej do sąsiada Holendra. To od ciebie zależy jak głęboko się zanurzysz bo można po głowę, ale można też po kostki. Najważniejsze jest, aby twoje działania nie pogłębiały twojej frustracji. Bo to droga donikąd.  Donikąd prowadzą też

Najbardziej nieskuteczne metody nauki

To właściwie jedna metoda, która ma wiele twarzy. Kiedy o niej się słyszy po raz pierwszy wydaje się logiczna, oczywista, a do tego łatwa do wprowadzenia. Chodzi o:

  • Oglądanie holenderskiej telewizji,
  • Słuchanie radia.

Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Chodzi mi o grający telewizor przez cały dzień podczas, gdy ty zajmujesz się czymś zupełnie innym – sprzątasz mieszkanie, lub siedzisz na Facebooku.

O ile oglądanie, lub słuchanie z uwagą i robienie notatek, czy wyłapywanie słówek może być fajną metodą nauki, o tyle bezsensowne otaczanie się językiem nic nie da. I tak nie słuchamy, cała nasza uwaga skupia się na profilu tej dziewczyny na Instagramie.

Otaczaj się odpowiednimi bodźcami

Badacze zgadzają się, że człowiek wraz z wiekiem traci zdolność do wchłaniania języka w taki sposób jak robią to dzieci. Dorośli muszą uczyć się w bardziej przemyślany i usystematyzowany sposób. Dlatego jeżeli kiedykolwiek myślałeś, aby z piwem położyć się w parku i chłonąć język niderlandzki to lepiej zajmij się odpoczynkiem. W poniedziałek znów do roboty na szóstą.

Jak mawia klasyk: