„Jesteśmy głodni.” – brzmiał komunikat.

Pamiętam ten dzień dobrze. Pomimo tego, że było wietrzenie, była to dosyć ciepła, październikowa sobota. Nigdy bym nie pomyślał, że w wielu holenderskich domach rozgrywa się dramat.

Widziałem niezliczone ilości hollywoodzkich filmów o zagładzie ludzkości. W których to ludzie walczą o przetrwanie, poszukując jedzenia i wody. Jednak to życie pisze najstraszniejsze scenariusze i o tym przekonali się mieszkańcy jednego z bogatszych krajów europy. 

Cieżko w tym momencie stwierdzić co dokładnie doprowadziło do tych wydarzeń. Być może był to błąd ludzki, a może zwykła awaria sprzętu, jakiegoś ważnego komputera, stojącego w pewnej ważnej serwerowni. 

Te same zdobycze techniki, które dały w XXI wieku Holendrom możliwość robienia zakupów spożywczych przez internet z dostawą następnego dnia, ją odebrały. Błąd  w systemie sieci sklepów Albert Heijn spowodował, że w sobotę cześć klientów nie otrzymała swoich zakupów. 

Mam nadzieję, że moje dziecko przeżyje bez jedzenia” napisała pewna osoba, „Przyjedziecie dzisiaj? Pytam w imieniu mojego 5-letniego dziecka, które jutro ma nadzieję świętować urodziny” pisała inna, „Musimy przeżyć dzisiejszy wieczór o krakersach i miętówkach” żaliła się następna. 

Siedzimy i czekamy na jedzenie.”

Te desperackie wezwania o pomoc pokazują pewien charakter współczesnych mieszkańców kraju pierwszego świata. Dopóki działa internet, dopóty jest nadzieja, że nasze wołania o pomoc zostaną wysłuchane. Nie bez powodu filmy wkładają duże pieniądze w social marketing bo dzisiaj wystarczy jeden wpis niezadowolonego klienta na portalu społecznościowym, aby wywołać burzę. I my tej możliwości chętnie korzystamy.

To nic, że sklepy są na każdej większej ulicy. Wystarczy wyjść z domu. Być może jest nam  już tak wygodnie, że i to jest za dużo. Rozpieszczeni mieszkańcy pierwszego świata, z problemami pierwszego świata. 

“Jezu uświadom sobie w jakim ogromnym luksusie żyjesz, że masz możliwość narzekania na takie pierdoły.”

Czy może chodzi tylko o narodowość? Czy może to Holendrzy są tacy delikatni i roszczeniowi? Na szczęście słuchać też głosy zdroworozsądkowe, wyśmiewające wcześniej przytoczone apele.

Myślę, że scenarzyści hollywoodzcy mają rację. Większość z nas wyginie, po katastrofie nie będzie internetu, który usłyszy nasze żale.

Veel klachten over storing bij AH-bezorging: #karigontbijtjemorgen
https://nl.wikipedia.org/wiki/Bestand:Albertnl_Albert_Heijn_Volkswagen_Crafter.jpg