Słyszysz „hotele dla dorosłych” i co przychodzi ci do głowy jako pierwsze? Ty świntuchu. Chociaż tak – kobiety opalają się topless. Jednak to nie jest jedyna zaleta takich hoteli. Chcesz poznać pozostałe? Zapraszam.

Kiedy wybieram cel wakacji zawsze staram się też poszukać, czy w okolicy nie ma hotelu tylko dla dorosłych. Nie dlatego, że jestem żądna przygód rodem z filmów oglądanych w towarzystwie siebie samego – wręcz przeciwnie. Szukam spokoju.

Wolne baseny, błoga cisza

Spokój nad basenem, ludzie zaczytani w książkach, popijający drinki, nie spieszący się nigdzie i nikogo też nie przywołujący do porządku. Absolutnie nie piję do rodzin z dziećmi. Taki zbieg okoliczności po prostu. Dziwne.

Pomyślcie jak cudnie byłoby gdyby rodziny z dziećmi spędzały czas razem, super wymyśliłam? Hotele tego typu, to nie tylko miejsca, gdzie nie ma rodzin, to naprawdę prawdziwe oazy spokoju w tych wszystkich wakacyjnych kurortach.

Pierwszy raz spróbowaliśmy tego luksusu całkiem przypadkowo. Na hiszpańskiej wyspie Fuerteventura. To była nasza podróż poślubna, więc tym razem (wyjątkowo) cena nie grała roli.

Ten pierwszy raz

Transfer z lotniska nie zapowiadał udanych wakacji. Dobra godzina w nagrzanym i głośnym autobusie, płaczące dzieci, mdlejący rodzice. Mój stary odmawiający litanię „za jakie grzechy ku…”.

Pod naszym hotelem okazało się, że moje wakacje uratowane. Nie będę musiała oglądać niezadowolonej miny mojego prawie byłego męża. Przed nami stał On – wielki, piękny, masywny – hotel. Trafiliśmy do raju. Jego imię było Royal Palm Resort and Spa Adults Only.

Kim są goście takich hoteli?

Są to hotele wybierane bardzo często przez turystów w wieku 50+. Jednak nie jest to żadna reguła, bo równie często można spotkać zrównoważonych 30-latków. Być może lubią bawić się w lokalnych klubach i wysypiać się w spokojnych hotelach. I my – ci ludzie z otwartymi ustami z wrażenia, którzy ewidentnie zastanawiają się, czy wysiedli w dobrym miejscu.

Podczas jednej z kolacji nastąpiło poruszenie pośród niektórych gości i obsługi kiedy przy jednym ze stolików miejsce zajęła dość młoda para. Zastanawialiśmy się z Arturem, czy nie podejść i poprosić o autograf – tak zapobiegawczo, no ale ostatecznie spękaliśmy. Tak więc, żyjemy do tej pory w przekonaniu, że poza Niemcami na emeryturze gośćmi hotelowymi są też słaaawy.

Czy warto dopłacić za taki hotel?

Warto. Przynajmniej ten, w którym byliśmy był warty swojej ceny. Nie tylko dlatego, że nie potykaliśmy się o zabawki przy basenie, ale przede wszystkim dlatego, że wszystko było w nim dopracowane. Bezpośrednio z hotelu schodziło się na zachwycającą plażę, z błękitną wodą i złotym piaskiem. Cudnie było.

W hotelowej restauracji owoce morza, ryby, sery były tak pyszne, świeże i tak różnorodne, że z żalem jedliśmy na mieście podczas dłuższych spacerów.

Pogoda na wyspie jest zawsze dobra więc jeśli szukacie właśnie pomysłu na wrześniowy wypad to może Fuerteventura? Oj już dobrze, dzieci też możesz zabrać tylko musisz wybrać inny hotel.